Zmiany w Kodeksie wyborczym? Ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast

17 stycznia 2017

Zmiany w prawie wyborczym zapowiedział Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w trakcie wywiadu udzielonego szczecińskiemu oddziałowi Telewizji Polskiej (link do informacji na stronie bankier.pl). W tym miejscu nie zajmuję się oceną konkretnych opcji politycznych, temat proponowanych zmian należy jednak traktować poważnie i z uwagą mu się przyglądać. No i oczywiście wskazać trzeba, że „ordynacji wyborczej” już nie mamy, więc zmiany będą dotyczyły Kodeksu wyborczego.

Z udzielonego wywiadu wiemy o kilku planowanych zmianach: ograniczenia liczby kadencji osób, które pełnią funkcje jednoosobowe, czyli dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz wprowadzenie przezroczystych urn oraz kamer, które transmitowałyby na żywo obraz z lokalu wyborczego. Z rzeczy mniej spektakularnych wskazywano na zmiany w sposobie liczenia głosów przez komisje oraz czasu przechowywania kart wyborczych, sposobu ich produkowania i zabezpieczania.

Z w/w zapowiadanych zmian największe emocje wywołuje oczywiście wprowadzenie ograniczenia w liczbie kadencji osób, które pełnią funkcje jednoosobowe, czyli wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Taki postulat w żadnym razie nie jest nowy i stanowi wydźwięk określonych głosów podnoszonych już dawno, należy więc rozważyć, czy jest słuszny.

Obecnie nie występują ograniczenia w liczbie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Oznacza to, że osoby piastujące te stanowiska zawsze mogą ubiegać się o reelekcję. W wielu zresztą przypadkach faktycznie tak się dzieje i wskazywane funkcje pełni jedna i ta sama osoba przez wiele lat. Wybrani w obecnej kadencji prezydenci miast średnio pełnią swoją funkcję przez 9 lat. Ponad 70 % prezydentów miast pełni funkcję drugą lub więcej kadencji. W większości urzędujący prezydenci miast to politycy niezależni, pochodzący z frakcji lokalnych, jednak znaczącą przewagę na tym polu mają PO i SLD (po więcej ciekawych informacji „liczbowych” odsyłam tutaj).

Jak wynika z wyżej przytoczonych danych nie ma społecznego uzasadnienia dla ograniczania liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Co więcej, wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast zgodnie z art. 471 Kodeksu wyborczego są powszechne, równe, bezpośrednie oraz odbywają się w głosowaniu tajnym. Oznacza to, że zapewniają możliwie największy udział społeczności lokalnej w dokonywanym wyborze. To społeczność lokalna decyduje o ponownym wyborze danego kandydata, a skoro aka decyzja jest podejmowana, nie ma podstaw dla sztucznej próby ograniczania woli wyborców. Należy podkreślić, że niektóre osoby zajmują rozpatrywane urzędy od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat.

Z jakiej przyczyny bierze się więc chęć ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast? Niestety, przyczyny mogą być stricte polityczne, niezależnie od aktualnej opcji rządzącej. Zmiana na stanowisku wójta, burmistrza lub prezydenta miasta następuje stosunkowo rzadko. Osoby piastujące te urzędy są silne politycznie i dysponują znacznym poparciem społecznym. W przypadku pozostawania w opozycji do opcji rządzącej stanowią więc element niezwykle problemowy. Wymuszenie rotacji na przedmiotowych stanowiskach byłoby więc, dla każdej opcji rządzącej, po prostu bezpieczniejsze politycznie.

Na koniec ciekawostka – zmiany dotyczące liczby kadencji miałyby zostać wprowadzone jeszcze przed wyborami samorządowymi i obejmować także kadencje „wsteczne”. Oznacza to, że osoba pełniąca funkcję drugą lub więcej kadencji nie mogłaby brać udziału w wyborach… co oznacza, że ok. 70 % obecnych prezydentów miast nie mogłoby ponownie kandydować. Ten aspekt niestety wprost wskazuje na polityczny charakter planowanych zmian, jeżeli uwzględni się, że obecnie PiS ma jedynie 6 prezydentów miast.

Komentarze (0)

Ten wpis jeszcze nie został skomentowany.
Dodaj pierwszy komentarz poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *